Historia trzypunktowego układu zawieszenia
Autor artykułu: Rafał Mazur / RetroTRAKTOR.pl, ostatnia aktualizacja: 2011-11-04 18:55:35
Dwa tygodnie minęły, a zatem prezentujemy kolejny artykuł poświęcony pradawnej mechanizacji. Tematem przewodnim jest TUZ, czyli trzypunktowy układ zawieszenia. Publikacja tego artykułu jest możliwia, dzięki współpracy z serwisem RetroTRAKTOR.pl.
Czytaj także
Siewniki z Ukrainy TERRA FORCE – nowa belka Hardi Agritechnica 2011 - medaliści cz.1 Jak to jest zrobione? Francuska rodzina rozrzutników powiększonaPrawie od samego początku konstruktorzy traktorów rolniczych borykali się z problemem efektywnego podczepiania narzędzi roboczych. Już w XIX wieku wiadomo było, iż zaprzęg koński ma ograniczone możliwości zwiększenia siły uciągu. Problem tkwił w tym, że przy wielokonnym zaprzęgu, łączna siła zwierząt jest mniejsza, niż każdego oddzielnie. Doświadczenia pokazały, że dwójka miała o 10% mniejszą siłę uciągu, czwórka koni o 23%, a 6 konny zaprzęg aż o 62%. Łączenie koni w zaprzęgi wydawało się zatem niecelowe.
Dopiero w drugiej połowie XIX wieku w czasach upowszechniania się lokomobil możliwe stało się urealnienie marzeń zaprzęgnięcia siły mechanicznej do prac polowych.
Jednym z pierwszych pomysłów na wykorzystanie maszyny parowej wprost do ciągnięcia maszyn uprawowych, był w 1850 projekt Bydella. Lokomotywę drogową wyposażono w przekładnię zwiększająca moment obrotowy i redukująca prędkość. Jednakże, mimo zwiększenia średnicy kół do 7 i 8 stóp (przód: 213cm, tył: 366cm), maszyna była tak ciężka, że koła grzęzły w roli i nie była ona w stanie swobodnie się poruszać. Również późniejsze zainstalowanie półgąsienic na kołach napędowych nie dało zadowalającego rezultatu.
W tym samym roku James Uscher z Edynburga przedstawił projekt "obrotowego kultywatora" zawieszanego na tylnej części lokomobili. Był to mniej więcej wał uprawowy zaopatrzony w żelazne kroje, które przy ruchu maszyny miały zagłębiać się i podrywać glebę. Zakładano dużą prędkość lokomobili rzędu 27,45-30,5 km/h, przy czym obroty wału miałaby wynosić 30-40 na minutę. W praktyce i ten drugi system nie sprawdził się.
Anglicy - Fowler i Willoughby doszli do wniosku, że lokomobila jest za ciężką maszyną do poruszania się po polu i w żaden sposób nie ma możliwości obniżenia jej masy. Dlatego udoskonalili oni system orki parowej polegający na przeciąganiu maszyny po polu liną. Nie mniej jednak w przeciwieństwie do Europy, w USA rozwijano konstrukcje lokomobil samobieżnych ciągnących maszynę. Większość tych maszyn była zaczepiana i stanowiła dość długie i wydajne zestawy.
Pierwsze traktory
Wraz z pojawieniem się pierwszych traktorów z silnikami spalinowymi można zauważyć próby podwieszania maszyn na ciągniku. Pozwalała na to zupełnie inna konstrukcja ciągnika w stosunku do ciężkiej lokomobili parowej. Jednym z ciekawszych przykładów wczesnego zastosowania hydraulicznego podnośnika był traktor Lanz z 1912 roku. Była to jeszcze dość ciężka maszyna o wadze prawie 5 ton, choć zastosowany benzynowy silnik osiągał też niemałą moc jak na ówczesne czasy 80 KM. Natomiast największą nowinką techniczną była możliwość zamontowania z tyłu ciągnika wałów doprawiających glebę unoszonych do transportu hydraulicznymi siłownikami. Produkcję tego nowatorskiego traktora przerwał wybuch wojny.
Lekkie konstrukcje
Tuż po wojnie przyszedł czas na lżejsze konstrukcje ciągników rolniczych. Koncepcja wielkich , opartych na ramie nośnej traktorów odeszła do lamusa jako zbyt kosztowna. W latach dwudziestych powstało już szereg specjalistycznych ciągników, przeznaczonych do ściśle określonego typu prac. Na przykład firma Allis Chalmers w USA zapoczątkowała produkcje lekkich ciągówek dwukołowych, w których doczepione narzędzie wraz z wózkiem stanowiło jakby tylną oś ciągnika. Był to swego rodzaju lekki nośnik narzędzi przypominający swoja koncepcja współczesny nam ciągnik ogrodniczy. Traktor Allis Chalmers oferowany był wraz z zestawem narządzi. Inną koncepcje ciągnika do prac międzyrzędowych wprowadził International Harvester wypuszczając w 1924 roku pierwszego Farmalla z ramą nośną posiadającą szereg otworów montażowych do mocowania narzędzi między osiami ciągnika.
Rama stanowiła jednocześnie cześć nośną dla zespołu silnika i przedniej osi. Takie rozwiązanie miało swoje zalety, gdyż pozwalało na stałe obserwowanie i sterowanie częściami roboczymi narzędzia bez potrzeby niewygodnego obracania się traktorzysty w na tył ciągnika. Umożliwiało to precyzyjniejszą pracę w międzyrzędziach, a dodatkowo ciągnik mógł wykonywać dwa zabiegi podczas jednego przejazdu (narzędzia z przodu między osiami i z tyłu traktora), co dawało zmniejszenie kosztów i zwiększenie wydajności. Zawieszone w ten sposób wszelkiego rodzaju obsypniki, pielniki, podcinacze, kultywatory opuszczane były mechanicznie za pomocą systemu dźwigni z zapadką.
Małej mocy, proste traktory z lat dwudziestych, jak na przykład Fendt Dieselross o mocy 8 KM, sprzęgano po małych przeróbkach dyszla wprost do wszelkiego rodzaju konnych maszyn. Problemy długości i ciężaru narzędzia rolniczego raczej nie stanowiły tu problemu. Podstawowym zadaniem tego typu ciągników było wprost zastąpienie zaprzęgu konnego. Zresztą sama nazwa "Dieselross" oznacza mniej więcej "konia wysokoprężnego".
Kolejna część wkrótce.
Autor: Rafał Mazur / RetroTRAKTOR.pl
Zobacz także:
Komentarze:
Dodaj komentarz:
AgroEncyklopedia
-
AgroEncyklopedia - ciągniki - Agromehanika
-
AgroEncyklopedia - ciągniki - Valtra
-
AgroEncyklopedia - rozsiewacze - Jar-Met
-
AgroEncyklopedia - ciągniki - Steyr
-
AgroEncyklopedia - opryskiwacze - Woprol
-
AgroEncyklopedia - opryskiwacze - Agrola
-
AgroEncyklopedia - siewniki - Grano System
-
AgroEncyklopedia - wozy asenizacyjne - Meprozet
-
AgroEncyklopedia - rozsiewacze - Grass-rol
Najczęściej czytane (14 dni)
- Narkotyki w kombajnie
- Już w niedzielę premiera P2400!
- John Deere Gator - cz.1
- AgroEncyklopedia - rozsiewacze - Jar-Met
- AgroEncyklopedia - ciągniki - Valtra
- Amazone udostępnia aplikację na Androida
- 1,5-godzinny motocross
- AgroEncyklopedia - ciągniki - Agromehanika
- Złote ciągniki Goldoni
- AgroEncykloepdia - ciągniki - Valtra cz.2
